piątek, 17 czerwca 2016

Obezwładniający strach . Mój towarzysz od chwili przebudzenia. Boję się wyjść z domu.A musze zebrać siły by wyjść do pracy.
Spoglądam na siebie w lustrze.Patrzą na mnie zmeczone oczy w poszarzałej twarzy.Szarość i tkanka wykwitłych naczynek.Stara brzydka twarz. Stare ciało znaczone fałdami tłuszczu . dawno utraciło jedrność. Nie lubie tego ciała w które. Mnie ubrano ,ktore mi przeznaczono. Zalewam sie łzami . Jest źle. A jednak po dłuższej rozmowie ze sobą postanawiam wyjść do pracy. Do pracy którą lubię mało ale do pracy która utrzymuje mnie przy życiu. Gdyby nie ona juz by mnie nie było.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz